Korekty kosztów niezapłaconych od 1 stycznia 2013

by Ola Żuławińska on 11 stycznia 2013

Pieniądze

Nie mogę powiedzieć, że lubię Ministra Finansów. Jestem jednak pełna podziwu dla jego biznesowego podejścia do spraw zarządzanego przez niego resortu. Oprócz ambitnych „celów sprzedażowych” w dziedzinie wystawiania mandatów, nieustającym podziwem napełnia mnie regulacja dotycząca korekty kosztów za niezapłacone faktury.

Od 1 stycznia 2013 obowiązuje regulacja, która zobowiązuje firmę, która nie zapłaci zobowiązania wynikającego z faktury a ujmie tą fakturę w ewidencji księgowej (PKPiR, Księga handlowa lub rejestry VAT) , do skorygowania wysokości kosztów.

W przypadku podatku dochodowego niezapłacone koszty należy skorygować po 30 dniach od terminu płatności podanego na fakturze. Jeżeli po dokonaniu korekty zapłacisz jednak te zobowiązania, to możesz  ponownie zwiększyć koszt o zapłaconą kwotę.

(W przypadku podatku od towarów i usług (VAT) – niezapłacone faktury VAT koryguje się 150 dni po terminie płatności. Pod ustawę deregulacyjną „podpadają „ faktury wystawione od 4. sierpnia 2012. Przy braku korekty Urząd Skarbowy może ukarać podatnika sankcją w wysokości 30% nieskorygowanego podatku.)

Jest to krok w dobrą stronę, bo skoro nie zapłaciłeś za fakturę to niby dlaczego masz ją zaliczać w koszty i obniżać sobie podatek. Jednak  firma, która nie dostała pieniędzy nie może analogicznie obniżyć przychodów. Więc podatek dochodowy będzie płacony dwa razy.  Raz zapłaci ten który towar sprzedał, drugi raz ten, który za zakupy nie zapłacił.

Niezwykle sprytne rozwiązanie.

Minister ministrem, ale co ja mam z tym robić?

Pod faktury, z których wynika obowiązek płatności – te na przelew, ale również gotówkowe z terminem płatności – podpinaj potwierdzenia zapłaty. Urząd Skarbowy ma 5 lat na sprawdzenie twoich papierów. A po 5 latach trudno odnaleźć potwierdzenia przelewu, wyciągi z karty kredytowej, etc.

Related Posts with Thumbnails

{ 2 comments… read them below or add one }

Bartłomiej Jakubowski Styczeń 11, 2013 o 12:09

Całkowity zawrót głowy z tymi zmianami. Moim zdaniem system jest za bardzo skomplikowany. Może lepiej byłoby zrezygnować całkowicie z podatku dochodowego, a zwiększyć podstawową stawkę Vat do 24%. A na żywność zostawić niską 5% stawkę, a na artykuły dziecięce i edukacyjne/książki 0%.

Ola Żuławińska Styczeń 12, 2013 o 08:35

Nie ma szans. Nie da się. To musiała by być jakaś przemyślana polityka, a nie polityka typu „oskubać każdego”.

I z czego żyli by doradcy podatkowi. 😉

Leave a Comment

Previous post:

Next post:

Może cie zainteresować także: